Tytuł: Ucieczka z Korei Północnej. Rozpaczliwe poszukiwanie jedzenia, miłości i życia
Autor:Paul Estabrooks
Wydawnicwo: Open Doors
Moja ocena: 3/5
Korea Północna to państwo szczelnie odcięte od reszty świata. Co dzieje się za jego granicami możemy dowiedzieć się jedynie dzięki relacji jej obywateli, którym udało się stamtąd uciec. Jedną z takich relacji jest książka Paula Estabrooksa.
Na początku książki krótko opisana jest historia Korei oraz wyjaśnienie w jaki sposób doszło do podziału tego państwa na Koreę Północną i Południową. Autor podaje również garść informacji na temat sytuacji chrześcijan w tym kraju. Po tym wstępie następuje historia Pila Soo i jego rodziny opisująca ich dramatyczne, pełne heroizmu i trudnych wyborów próby ucieczki ze szponów totalitarnego reżimu do życia w wolności oraz drogę do wiary w Chrystusa. Na końcu książki znajdziemy praktyczne wskazówki oraz informacje o organizacji Open Doors zajmującej się pomocą prześladowanym chrześcijanom na całym świecie.
W zapisie zmagań Pila i jego rodziny może czasami irytować zbyt prosty język oraz fakt, że wydarzenia toczą się za szybko. Nie poświęcono zbyt dużo miejsca wgłębieniu się w uczucia i psychikę bohatera, nie mówiąc już o jego bliskich. Na przykład dramatyzm chwili, kiedy Pil i jego żona podjęli decyzję ucieczki do Chin i czasowego pozostawienia swoich dzieci w Korei został oddany jedynie w niewielki stopniu. Opowieść, podobnie jak wiele tego typu chrześcijańskich świadectw charakteryzuje pewna schematyczność: bohater słyszy Ewangelię, nawraca się, poznaje coraz bardziej nową wiarę, staje się silny i zdeterminowany; jego gwałtownego wzrostu nie hamują prawie żadne wątpliwości, za to wzmacnia nieprzerwany łańcuch cudownych odpowiedzi na modlitwy. Pomimo stosunkowo krótkiego "stażu" w wierze przyznaje mu się ważne funkcje w kościele. Niewątpliwie to świadectwo zachęci wielu wierzących, zwłaszcza młodych. Tylko czy na pewno pokrzepi kogoś, kto latami zmaga się, może nie z aż tak wielkimi przeciwnościami, ale z codziennymi słabościami i troskami i nie otrzymuje odpowiedzi na swoje modlitwy, pomimo że mijają tygodnie i miesiące? Kogoś kto wytrwale głosi Ewangelię swoim bliskim i znajomym, a oni nie wykazują najmniejszego zainteresowania? Kogoś, kto pomimo dużego doświadczenia wciąż nie otrzymuje żadnej znaczącej służby?
Niemniej jednak, co bardzo cenne, książka mocno podkreśla konieczność niesienia praktycznej pomocy cierpiącemu człowiekowi jako najlepszy sposób dzielenia się Dobrą Nowiną i pokazuje jak robić to w sposób roztropny i rozważny. Zachęcam więc do przeczytania "Ucieczki z Korei Północnej" również dlatego, żeby dowiedzieć się choć trochę jak wygląda sytuacja w tym kraju i z jakimi dramatycznymi problemami zmagają się ludzie tacy jak my.
Dodatkowo zachęcam do obejrzenia filmu:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz